Miasto i Gmina
NAROL

Szlak zielony im. św. Brata Alberta (Adama Chmielowskiego)

Horyniec-Zdrój – kapliczka Nowiny Horynieckie – Rezerwat Przyrody „Sołokija” – „Dolina Dunajecka”- „Dolina Popowa” – Józkowa Góra – Werchrata – Monastyrz – Wielki Dział – Jacków Ogród – Pizuny – Narol.

Długość ok. – 47 km.
Czas przejścia – ok.14 godzin

Jedna z najciekawszych tras Roztocza Wschodniego (Południowego). Niestety, po wichurze z lata 1997 jej atrakcyjność spadła. Duże połacie lasów w okolicy Dziewięcierza uległy bowiem wówczas zniszczeniu, niektóre odcinki przestały funkcjonować w terenie. Szlak został odnowiony, a jego trasa uległa korekcie.

HORYNIEC – ZDRÓJ
Osiedle, które od 6 II 1998 roku nosi oficjalną nazwę Horyniec-Zdrój, jest najbardziej na wschód wysuniętym uzdrowiskiem statutowym w Polsce. Miejscowość jest siedzibą urzędu gminy w powiecie lubaczowskim, województwie podkarpackim. Położona jest na Płaskowyżu Tamogrodzkim, u podnóża krawędzi Roztocza Wschodniego, nad strumieniami: Glinianiec i Radrużka (w dorzeczu Sołotwy). Horyniec Zdrój liczył 31 XII 2003 roku 2575 mieszkańców. Wieś zajmuje powierzchnię 24,7 km2 i składa się z kilku części, noszących nazwy: Górka, Hałanie, Miasteczko, Ruda, Sioło, Szwaby, Trusze Małe i Trusze Duże oraz osiedla: Sobieskiego i Mickiewicza. Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1444 roku. Jej nazwa, wymieniana w 1531 i 1794 roku, wywodzi się od nazwy topograficznej góra (po ukraińsku hora). W ciągu stuleci Horyniec znajdował się w posiadaniu rodzin Lutosławskich, Gorelowskich, Telefusów, Stadnickich, Ponińskich i Karłowskich.

Tradycje lecznicze miejscowości sięgają XVII wieku, kiedy przybywał tu na polowania i kąpiele król Jan III Sobieski. Największe zasługi dla rozwoju i aktualnego znaczenia Horyńca wnieśli przedostatni jego właściciele – Ponińscy. Oni to odkryli i zagospodarowali w XIX wieku źródła lecznicze Horyńca. Urządzili pijalnię wód mineralnych oraz zakład kąpielowy, który z czasem zyskał rozgłos w kraju i za granicą. W okresie przedrozbiorowym Horyniec pełnił rolę osady targowej, o czym świadczy nazwa jego wschodniej części – Miasteczko.

Do najcenniejszych zabytków Horyńca-Zdroju należy pałac Ponińskich, przebudowany w latach 1905-1912 z dawnego, XVII-wiecznego dworu Telefusów, adaptowany w 1969 roku na sanatorium Metalowiec (obecnie Bajka). Przy drodze do Werchraty, w części zwanej Miasteczko, znajduje się fundowany przez Telefusów, późnobarokowy zespół klasztorny Franciszkanów pw. Niepokalanego Poczęcia MMP, ukończony przez Stadnickich w 1757 roku. W miejscowości znajduje się również dawny teatr dworski, obecnie dom kultury, wzniesiony przez Leandra Ponińskiego w XIX wieku oraz kaplica – mauzoleum Ponińskich, wzniesiona na początku XX wieku. Występujące na terenie wioski naturalne źródła siarczkowe znane były od dawna. Z ich dobroczynnych właściwości korzystali podobno Marysieńka Sobieska, a także król Jan III Sobieski. Pod koniec XIX wieku Aleksander Oskar książę Poniński urządził pierwszy dość prymitywny zakład kąpielowy. Przewodnik po zdrojowiskach i miejscowościach klimatycznych Galicji podaje, że istniały tu dwa źródła siarczane, z których jedno było obmurowane z żurawiem do czerpania wody, a drugie obudowane cembrowiną drewnianą  z daszkiem. Z pierwszego brano wodę do kąpieli, a z drugiego do picia. W owym czasie skład chemiczny horynieckich wód nie był znany, a ich duża skuteczność w leczeniu głównie chorób reumatycznych stwierdzona była w wyniku wieloletnich doświadczeń. Urządzenia kąpielowe, czyli ówczesne łazienki stanowiła szopa z trzema kabinami, po dwie wanny w każdej. Nie było specjalnych mieszkań dla gości. Kuracjusze, których bywało w sezonie około 300, mieszkali w karczmie, klasztorze, oficynie dworskiej lub u miejscowych gospodarzy. Mieczysław Orłowicz (1914) pisze, że w Horyńcu znajduje się mały, prymitywnie urządzony, prawie wyłącznie przez żydów, frekwentowany zakład kąpielowy o kilku łazienkach. Podczas pierwszej wojny światowej urządzenia zdrojowe uległy zniszczeniu.

W 1928 roku właściciel Horyńca Stanisław hr. Karłowski, doceniając walory miejscowych źródeł, uruchomił nowy zakład zdrojowy, który dysponował nowoczesnymi urządzeniami balneologicznymi. Założono również istniejący do dziś park zdrojowy. Dla kuracjuszy wybudowano kilka willi i pensjonatów, między innymi: Aleksandrówka, Kalikstówka. Dom, Lwowianka, Józefinka i Rzeszowianka. Po zniszczeniach dokonanych przez UPA pozostała tylko jedna willa i budynek stróżówki przy zakładzie przyrodoleczniczym. Na skutek walk przez długi czas uzdrowisko pozostawało w zapomnieniu. Dopiero w 1948 roku chorzy zaczęli korzystać z kąpieli urządzanych w prowizorycznych warunkach. W 1959 roku Centrala Rolniczych Spółdzielni podjęła inicjatywę budowy uzdrowiska z przeznaczeniem dla ludzi pracujących w rolnictwie. Mówiło się o tak zwanym „chłopskim uzdrowisku”.Pierwsze sanatorium, noszące nazwę Metalowiec, powstało w 1968 roku, w adaptowanym na ten cel pałacu. W 1975 roku zakład Horyniecki został przejęty przez PP Uzdrowiska Polskie. Wkrótce utworzono Dyrekcję Uzdrowiska Horyniec. W 1976 roku Horyniec uzyskał status uzdrowiska. Na początku lat 70. XX wieku w północnej części wsi, po przeciwnej stronie torów kolejowych, rozpoczęto budowę nowego centrum uzdrowiskowego. Nawiązując do tradycji, w 1977 r. oddano do użytku sanatorium Rolnik, które po gruntownej przebudowie  w 1994 r. otrzymało nazwę Centrum Rehabilitacji Rolników KRUS. W 1998 roku zakończono budowę nowoczesnego zakładu przyrodoleczniczego.

Podstawą rozwoju obecnego uzdrowiska Horyniec-Zdrój są słabo zmineralizowane wody siarczkowe (z siarkowodorem H2S) z dużą ilością pierwiastków śladowych (wapń, sód). Na terenie uzdrowiska znajduje się 14 naturalnych źródeł mineralnych. Występują one na niewielkiej powierzchni w parku zdrojowym oraz w jego sąsiedztwie. Najbardziej wartościowe i wydajne źródła to Róża III i Róża IV, mające charakter wód artezyjskich. Wykorzystywane są one do kuracji pitnej i kąpieli. Nazwa tych źródeł pochodzi od imienia księżnej Róży Ponińskiej, córki Aleksandra Oskara Ponińskiego i żony Stanisława hr. Karłowskiego. W trzech istniejących sanatoriach: „KRUS”, „Bajka” i „Uzdrowisko Horyniec” leczy się choroby narządów ruchu i schorzenia reumatyczne, neurologiczne oraz  przemiany materii. Ostatnio przy KRUS-ie otwarto basen, bardzo cenny obiekt do wykorzystania leczniczo-turystycznego.

Szlak zielony im. Św. Brata Alberta rozpoczyna się na stacji kolejowej Horyniec-Zdrój. Prowadzi on do Narola przez Dziewięcierz, Werchratę, Monasterz, Wielki Dział, Jacków Ogród, Pizuny i Lipsko. Idąc ze stacji pod torowiskiem przez tunel dochodzimy do drogi głównej. Obok parku zdrojowego znajdziemy biało-czerwone znaki ścieżki przyrodniczo-kulturowej „Horyniec-Nowiny Horynieckie”, które od centrum Horyńca-Zdroju pokrywają się częściowo z trasą zielonego szlaku biegnącego drogą w kierunku Werchraty (ul. Wojska Poskiego).

Zespół składa się z kościoła i klasztoru. Budowę obiektu rozpoczęto z inicjatywy fundacji Telefusa utworzonej w 1703 r.,  a dokończono około roku 1759 przez Stadnickich. Barokowy kościół parafialny pod wezwaniem Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia wybudowany został w formie jednonawowcj z węższym prezbiterium i zakrystią. Kościół miał charakter obronny, stąd też grube (2 – 2,5 m.), kamienno-ceglane mury oraz fosa. W okresie walk z UPA zespół został zdewastowany; odrestaurowano go w latach 1949 – 50. Wewnątrz kościoła znajduje się polichromia z 1893 r. namalowana przez Jana Tabińskiego. Na łuku tęczy znajduje się fresk z 1758 r. Ołtarze pochodzą z XIX w., ambona i ławy wykonane zostały w latach 1950 – 56. W ołtarzu głównym znajduje się rokokowa, złocona rzeźba Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia. W przedsionku widnieje tablica upamiętniająca spotkanie Brata Alberta z Marią Jabłońską, późniejszą siostrą Bernardyną. Do kościoła przylega parterowy budynek klasztorny z wieżą – dzwonnicą. Co roku w czerwcu, w dniu św. Antoniego Padewskiego, odbywa się tu uroczysty odpust.

Po zwiedzeniu klasztoru przechodzimy na drugą stronę drogi i kontynuujemy wycieczkę drogą gruntową. Mijamy zabudowania i wychodzimy w pola. Po prawej stronie wzdłuż polnej drogi rosną charakterystyczne dla polskiego krajobrazu, wierzby. Wieczorem i rano wychodzą tutaj na żerowisko sarny i dziki z pobliskiego lasu zwanego „Pucharami”. Zaobserwować można również wiele ciekawych gatunków ptaków: ziębę, kosa, rudzika, gąsiorka i maleńkiego strzyżyka.

NOWINY HORYNIECKIE
Miejscowość położona w dolinie bezimiennego potoku, na krawędzi Roztocza. Pierwotnie nazywana Nowe Wzgórze, sięga początkami XV w. Według tradycji osadę założyła grupa drwali, węglarzy i smolarzy. Po około 100 latach z osady powstała wioska Nowiny Horynieckie. Wieś tę zamieszkiwali niemal wyłącznie Polacy. Najtragiczniejsza była dla wsi pierwsza połowa XX wieku. W 1914 r. w rejonie wsi miała miejsce krwawa bitwa pomiędzy wojskami rosyjskimi  i austriackimi, w której zginęło ok. 1000 żołnierzy. Rosjanie spalili wtedy blisko połowę zabudowań. Pozostały, po tamtych wydarzeniach, cmentarz znajduje się w lesie powyżej wsi, w granicach wzgórza „Buczyna”. Cmentarz otoczony jest wałem ziemnym, wewnątrz, którego znajdują się mogiły ze szczątkami polskich, austriackich i rosyjskich żołnierzy. Równie tragiczna była dla wsi II wojna światowa. W 1944 r. część wsi spalili hitlerowcy. Po tej tragedii mieszkańcy opuścili wieś i wrócili do niej dopiero w 1948 roku. Na terenie wsi zachowały się trzy XIX -wieczne kapliczki. Kapliczkę św. Jana Nepomucena, jak głosi legenda, postawili jeńcy tureccy uwolnieni przez wojska Jana III Sobieskiego. W śródleśnej dolinie, ok. 500 m na południe od wsi znajduje się kaplica Matki Boskiej. 12 czerwca 1636 r. w tym miejscu trojgu pastuszkom ukazała się Matka Boska. Do spotkania doszło jeszcze dwukrotnie. Życzeniem Matki Boskiej było, by okoliczni mieszkańcy modlili się w tym miejscu. W nagrodę miała ich ominąć wojenna zawierucha. W miejscu objawienia wybiło źródło. Dla uczczenia niezwykłych wydarzeń postawiono figurę, a potem kamienną kapliczkę. Obecna, drewniana została odnowiona w 2002 r. W środku niej bije źródełko z cudowna leczniczą wodą. W ołtarzu kaplicy znajduje się, łaskami słynąca, figura Matki  Bożej Niepokalanego Poczęcia, a po bokach dwa współczesne obrazy przedstawiające widzenie pastuszków i spotkanie św. Brata Alberta i siostry Bernardyny z wiernymi przy kaplicy. W sąsiedztwie kaplicy znajduje się ołtarz polowy, przy nim kapliczka św. Antoniego Padewskiego, a poniżej kapliczka św. Franciszka. Nieopodal stoi kamienna figura Matki Boskiej z 1943 r. oraz – na zboczu – krzyż upamiętniający przemarsz wojsk ks. Józefa Poniatowskiego idących na Lwów. Kaplica jest bardzo często odwiedzana przez wiernych. W pobliżu bije kilka silnych źródeł zasilających rzekę Słotwinę. Kaplica stanowi od dawna miejsce kultu okolicznych mieszkańców, a wodzie przypisuje się działanie lecznicze i uzdrawiające – szczególnie w chorobach oczu.

Zwróćmy uwagę na, rosnącą na wzniesieniu za figurą, płożącą się krzewinkę o ciemnozielonych liściach. To barwinek pospolity, wykorzystywany często do ozdabiania ołtarzy i śródpolnych krzyży. Poobserwujmy również znajdujące się na polanie mrowisko. Z kaplicy, po uprzednim skosztowaniu leczniczej wody, przechodzimy przez drewnianą kładkę, przy której – z lewej strony – znajduje się figura św. Franciszka patrona przyrody. Idziemy w górę leśną ścieżką. Po wyjściu z lasu – z prawej strony – widzimy wzgórze „Buczyna”. Jest to kompleks lasów bukowych w leśnictwie Dziewięcierz o pow. ok. 163 ha – projektowany rezerwat „Buczyna Horyniecka”. Chroniony w nim będzie także starodrzew bukowy z wieloma drzewami o pomnikowych wymiarach. Warto się tu wybrać wiosną zanim buki rozwiną liście – możemy wtedy podziwiać kwitnący łanowo czosnek niedźwiedzi i wdychać powietrze przesycone jego aromatem. W rezerwacie znajduje się wspomniany wcześniej cmentarz wojenny z I wojny światowej.

WERCHRATA
Wieś położona w malowniczej dolinie rzeki Rata. Pierwsza wzmianka o Werchracie pojawiła się w 1444 r. jako Wyrzchratha. Nazwa miała pochodzić od wierchu nad Ratą. Była  wsią wołoską. Pod koniec XIX w. była to miejscowość bardzo duża. Zamieszkiwało ja 2372 mieszkańców, niemal samych Rusinów. Po wojnie większość jej ludności wywieziono do Związku Radzieckiego oraz w ramach akcji „Wisła” pod koniec maja 1947 r. na „Ziemie Odzyskane”. Wieś została w znacznej części zniszczona. Obecnie  jest, jak na tutejsze warunki stosunkowo duża, zamieszkana przez 510 mieszkańców. Pośrodku wioski stoi kościół parafialny pw. św. Józefa (dawna cerkiew greckokatolicka pw. św. Jerzego) zbudowany w 1910 r., odnowiony w 1980 r. Okazała murowana świątynia utrzymana w typie neoklasycystycznym, zbudowana jest na rzucie krzyża z centralnie umieszczoną kopułą. Wewnątrz tablica poświęcona pamięci św. Brata Alberta oraz cztery drewniane rokokowe rzeźby z kręgu lwowskiego, umieszczone w ołtarzu, a przeniesione z kościoła w Uhnowie, który po wojnie znalazł sie na Ukrainie. W rejonie wsi zachowało się kilka drewnianych domów z początków XX w. oraz kamiennych krzyży z XIX – XX wieku, roboty bruśnieńskich kamieniarzy. Przy parafii działa Ośrodek Rekolekcyjno-Oazowy, dysponującymi 60 miejscami noclegowymi, a w szkole schronisko młodzieżowe. Naprzeciw szkoły cmentarz żołnierzy z 1915 r.
 
Pozostawiając za sobą Werchratę  kierujemy się zgodnie z oznakowaniem szlaku w kierunku N-W Narol-Werchrata. Trasę opuszczamy skręcając w drogę w prawo; idziemy zużytym asfaltem ok. 200 metrów po czym zgodnie ze szlakiem skręcamy w lewo w leśna piaszczysta drogę. Po drodze (z lewej strony) mijamy wysoki krzyż brzozowy, po obu stronach świetlisty las wykształcony na słabych piaszczystych glebach, z niewielkim udziałem podrostu i podszytu. Głównym gatunkiem a zarazem tworzącym najwyższe piętro lasu zwane okapem jest sosna zwyczajna (Pinus sylvestris L.). Jest to gatunek bardzo ważne piętro lasu, gdyż ono w połączeniu z jakością gleby decyduje o tym jakie gatunki roślin znajdą się w niższych piętrach lasu. To właśnie okap i jego właściwości decydują o ilości światła przepuszczanego w głąb lasu, ilości opadów atmosferycznych a także ciepła słonecznego niezbędnego do życia roślin. Wędrując dalej przyjrzyjmy się sosnom Wyróżniamy wiele gatunków sosen np. sosna czarna, wejmutka, banksa, ale my zapoznajmy się z sosną pospolitą zwaną również zwyczajną.
 
Las sosnowy zamieszkują typowe dla tego siedliska gatunki ptaków: sosnówka, czubatka, dzięcioł duży, zięba, kos i świergotek drzewny. Drugim co do wysokości piętrem lasu jest podrost, w który spotkamy brzozę, sosnę, czereśnię a także graba. Jest to piętro, które w przyszłości może zająć miejsce okapu. Gatunkami charakterystycznymi dla tego siedliska są pokrzewka czarnołbista, rudzik.
Jeszcze niższym piętrem lasu są krzewy i drobne drzewka, które rozwinęły się słabiej – piętro to nazywa się podszytem. Dominuje w nim jarzębina, czeremcha i kruszyna. Zaobserwujemy tutaj takie gatunki ptaków jak świstunka leśna, rudzik, gajówka, pierwiosnek. W najniższym piętrze lasu czyli runie spotkamy paprocie, wrzos, mchy a także porosty. Po ok. kilometrowym marszu wychodzimy z lasu na pola uprawne, przed nami zarośnięte wzgórze Monasterz (381,5 m n.p.m.); przy krawędzi lasu po lewej stronie stary połamany krzyż wapienny złożony pod dziką gruszą. Wędrując dalej szlakiem przechodzimy koło ambony myśliwskiej i po kolejnych 300 metrach idziemy lekko pod górę mijając odremontowaną kapliczkę oraz po lewej to po obu stronach rozrzucone kamienne  pozostałości monastyru greckokatolickiego, z którego pozostały jedynie ruiny.

MONASTERZ
Wzgórze z ruinami klasztoru (monastyru) Bazylianów. Według tradycji monastyr został założony przez św. Piotra Rateńskiego, świętobliwego mnicha i metropolitę kijowskiego, zmarłego w 1326 r. Źródła historyczne podają, że klasztor założył bazylianin O. Jow. Jaminski. Początkowo był to klasztor prawosławny, później greckokatolicki. Istniał do 1806 r., kiedy to z nakazu władz austriackich został zlikwidowany. Opuszczone zabudowania popadły w ruinę i zapomnienie. Cerkiew klasztorna z 1680 r. stała do lat powojennych, gdzie została zniszczona podczas walk z UPA. Wzgórze klasztorne otoczone było klasztornym murem. Wewnątrz murów – głębokie sklepione piwnice z resztkami kamiennych portali, drążona w skale studnia i cmentarzyk wojenny z 1915 r. z kamiennymi nagrobkami.W miejscu zniszczonej cerkwi stoi drewniany krzyż z tablicą informacyjną.

Nieopodal ruin, przy drodze, na sędziwym buku wisi krzyż i tablica informująca, że w tym miejscu istniała pustelnia Albertynów. Założona przez św. Brata Alberta w 1891 r. istniała do 1905 r. Uległa likwidacji gdy nowy właściciel, Emanuel Homoliacz, nakazał braciom opuszczenie posiadłości. W zaroślach powstały jeszcze resztki budynku.

Wokół nas piękna choć zaniedbana stara aleja lipowa, która świadczy o minionej świetności tego klasztoru. Wiekowe lipy kojarzą nam się z letnim miesiącem – lipcem- skąd prawdopodobnie pochodzi nazwa tego gatunku tak cenionego przez rzeźbiarzy jak również przez – co nie powinno nikogo dziwić – pszczelarzy. To właśnie w lipcu przypada okres kwitnienia lip przyciągających roje pszczół zbierających nektar z lipowego kwiatu. Niegdyś, jak i obecnie miód lipowy uważany jest przez wiele osób jako rarytas. Stare lipy to prawdziwe naturalne siedlisko dziuplastych gatunków ptaków. Dziuplastych czyli gniazdujących w dziuplach. Należą do nich przede wszystkim dzięcioły, które są producentami tego typu miejsc lęgowych dla innych ptaków takich jak: bogatka, muchołówka żałobna, szpak. Wiele dziupli powstaje w sposób naturalny, po odłamanym konarze lub odstającej korze starego drzewa. Odstająca kora to ulubione miejsca do założenia gniazda przez pełzacza leśnego. Po odłamanych konarach naturalne dziuple wykorzystywane są przez muchołówki w tym środowisku, głównie przez muchołówkę szarą. Jest to tzw. typ dziupli półotwartej. Duże dziuple półotwarte zasiedlane są przez sowy – puszczyk, pójdźka, uszatka.

Lipa od wieków była ulubieńcem poetów, zachwycali się nią między innymi: Jan Kochanowski, Leopold Staff, Wincenty Pol, Mikołaj Rej a także Adam Mickiewicz. Umieścił on ją w jednej z ksiąg ,,Pana Tadeusza’’. Julian Ejsmond pisał: ,,Jej cień w najpłomienniejsze upały był chłodny jak zimna woda i jak czysta, źródlana woda kojący. Jej kwiat łączy w sobie gorące złoto słońca i pachnące złoto miodu. Dlatego też kochali ją poeci, ptaki, kochankowie i pszczoły’’.

Mijamy resztki schodów i murów; dochodzimy do samego szczytu będącego kiedyś dziedzińcem a dzisiaj pełniącego funkcję cmentarza wojennego żołnierzy austro-węgierskich, rosyjskich jak i ukraińskich. Trzeba uważać na pozostałości studni i piwnic (mimo zabezpieczeń). Ze szczytu udajemy się w kierunku N, przechodząc obok pierwszej pustelni św. Brata Alberta, wkraczamy w las mieszany z jesionem wyniosłym, brzozą oraz już rzadziej występującą sosną. Zmiana gatunku dominującego z sosny na jesion związana jest częściowo z działalnością człowieka oraz ze zmianą siedliska przyrodniczego. Po następnych 300 metrach od pustelni św. Brata Alberta las zmienia się praktycznie w jednogatunkowy drzewostan modrzewiowy, którego uprawy rozciągają się po obu stronach szlaku.

Tu też łączą się szlaki (nasz zielony z niebieskim – biegnącym z woj. lubelskiego poprzez wzgórza Krągły Goraj 392 m n.p.m. oraz Długi Goraj 389 m n.p.m.,) i przez kolejne 300 metrów prowadzą razem na północ, szeroką, piaszczystą drogą. Odbijamy na lewo (południe) zgodnie z szlakowymi oznaczeniami, wkraczamy w las modrzewiowy i wędrujemy nim ok. 500 metrów, dalej dochodzimy do prowadzonej w drzewostanie sosnowym uprawy leśnej buka, czasami mijamy poukładane w metry, oznakowane drewno sosnowe przygotowane do wywozu. 

W tym miejscu proponujemy zatrzymać się na chwilę i rozejrzeć, zobaczymy wokół siebie las sosnowy – zwróćmy uwagę na niepozorne rosnące miejscami zimozielone krzewy –to jałowiec. (opis przy rezerwacie „Sołokija”). Kierujemy się pod górę i wchodząc na nią wychodzimy z lasu na miejsce gdzie kiedyś był zrąb zupełny a teraz obserwujemy tu młode pokolenie lasu z gatunkami takimi jak: buk, brzoza i kruszyna. Idąc dalej mijamy z lewej strony nieczynne zarośnięte kamieniołomy. Kamieniołomy Kopalnia odkrywkowa skał użytkowych, eksploatująca przypowierzchniowe warstwy skorupy ziemskiej. W mijanym miejscu wydobywało się skałę wapienną (wapień – skała osadowa pochodzenia chemogenicznego lub organogenicznego powstała przez długotrwałe osadzanie się na dnie zbiorników morskich obumarłych organizmów  zawierających w swoich szkieletach lub muszlach duże ilości kalcytu, który z czasem przeistacza się w skałę wapienną), będącą bardzo dobrym i trwałym materiałem budowlanym.Większa część okolicznych budynków zbudowana została z kamienia wydobytego w tym miejscu.

Po następnych 500 metrach po lewej stronie mijamy duży paśnik – magazyn, który jest bardzo wygodnym rodzajem paśnika, gdyż karma zgromadzona tu wcześniej w sezonie letnio – jesiennym jest w zimie podawana zwierzynie leśnej bez konieczności każdorazowego dowożenia jej na miejsce dokarmiania. Jest to bardzo ważne podczas śnieżnych zim, gdy dojazd do takich miejsc jest znacznie ograniczony. Właśnie wtedy ludzie zajmujący się dokarmianiem zwierzyny doceniają tego typu budowle, z których wystarczy zrzucić siano na drabiny paśnika. Odpadają tu też koszty ponoszone na każdorazowe dowożenie karmy do lasu. Ujemną stroną dokarmiania dziczyzny w stałych miejscach jest narażenie jej na kłusownictwo oraz choroby pasożytnicze.

Idąc dalej dochodzimy do drogi  Werchrata – Narol i przechodzimy przez nią na druga stronę. Ponownie jesteśmy w lesie sosnowym – kierujemy się na południe. Droga jest piaszczysta, wkoło w runie połacie borówki czarnej i  murawy chrobotkowe. Na drzewach obserwować możemy różne gatunki porostów.
Im większe stężenie toksyn, tym więcej form porostów znika z naszych drzew. Z dużym przybliżeniem można powiedzieć, że podatność porostów na toksyny uzależniona jest od stosunku ich masy do powierzchni wystawionej na działanie powietrza. W pierwszej kolejności giną więc porosty krzaczkowate, później krzaczkowato-listkowate i listkowate. Wykorzystując porosty do oceny stanu środowiska musimy jednak pamiętać, że nie ma prostej zależności między danym czynnikiem szkodliwym a występowaniem porostów. Na obecność i kondycję tych organizmów ma wpływ pełen kompleks czynników zewnętrznych, a więc zarówno zanieczyszczenie gazami lub pyłami, jak  np. brak wody, światła czy odpowiedniego podłoża. Czy oprócz bioindykacji, porosty mogą przydać się do czegoś człowiekowi? Przede wszystkim mogą stanowić one bogaty w węglowodany dodatek do pożywienia ludzi i zwierząt a czasem wręcz ich jedyny pokarm. Znanym przykładem są tutaj chrobotki (Cladonia) i inne porosty naziemne, rosnące daleko na północy w tundrze. Na całym świecie różne gatunki porostów wykorzystywane są do celów kulinarnych. Nie wykluczone że biblijną „manną” była roznoszona przez wiatr misecznica jadalna (Lecanora esculenta), która do dziś spożywana jest przez ludy zamieszkujące półpustynne tereny Azji i północnej Afryki. Również z wielu występujących w Polsce gatunków można sporządzić smaczne potrawy. Na ziemi, wśród mchów zobaczyć można wielką rozmaitość chrobotków (Cladonia). Niektóre tworzą całe murawki gęsto porozgałęzianych krzaczków, inne wytwarzają tak zwane podecja w kształcie kieliszków – czasami wyrastających jeden z drugiego.

Po przejściu ok. 200 metrów po lewej stronie drogi zobaczymy podmokłą łakę. Kierując się dalej oznakowaniem szlaku idziemy szeroką, trawiastą drogą, która kiedyś stanowiła dawny trakt z Narola do Rawy Ruskiej. Tam gdzie teren jest równinny, miejscami pagórkowaty, na siedliskach ubogich i dość suchych występuje bór świeży. Głównym gatunkiem lasotwórczym na całym szlaku zielonym jest sosna pospolita, tworząca w większości drzewostan jednopiętrowy. Pojedynczo występuje brzoza brodawkowata. Warstwa krzewów jest zredukowana a często brak jej zupełnie. Głównym składnikiem runa jest borówka czarna, ze stałym i często dość licznym udziałem wrzosu zwyczajnego, kostrzewy owczej, pszeńca zwyczajnego i borówki brusznicy.
Podchodzimy lekko pod górkę, droga biegnie prosto, prowadząc do dawnej wsi Dahany II. Po ok. 400  metrach łagodnego podejścia skręcamy w lewo  i poruszamy się przecinką leśną miedzy oddziałami 202 i 214 prowadzącą na Wielki Dział.
 
WIELKI DZIAŁ
To wzniesienie wysokości 390 m n.p.m. Spłaszczony wierzchołek, kształtem przypominający górę stołową, porasta bór sosnowy z domieszką brzozy, a w podroście buka i świerka. Jak sugeruje nazwa, przez wierzchołek przebiega ważny dział wodny: na zachód od tego wzniesienia znajdują się źródła rzeki Tanew, dopływu Sanu, zaś po południowo-wschodniej stronie położone są źródła Raty, uchodzącej do Bugu.

Idąc dalej docieramy do polany (po lewej stronie szlaku), gdzie wśród zarośli można odnaleźć dwa bunkry linii Mołotowa. Dawniej był w tym miejscu przysiółek Szczalnia. Dochodzimy do krzyżówki dróg, w lewo droga prowadzi do Huty Złomy, my podążamy prosto. Po drodze mijamy kapliczkę św. Huberta, patrona myśliwych, na metalowej tabliczce umieszczonej na jej murze widnieje napis: „Odnowiono wysiłkiem miejscowej ludności oraz Koła Łowieckiego Nr 8 w Rzeszowie w dniu św. Huberta, patrona myśliwych a.d. 1987”.
Skręcamy w prawo i jesteśmy w miejscu, gdzie po prawej stronie szerokiej drogi gruntowej znajduje się krzyż, posadowiony w miejscu dawnej wsi Szczety. Kolejnym ciekawym miejscem na trasie szlaku jest jedno ze źródeł Tanwi. Kierując się na północ, do miejscowości Jacków Ogród  mijamy po lewej Kijowe Bagna. Jak głosi legenda, w czasie potopu szwedzkiego w 1656 roku miejscowi chłopi uzbrojeni w kije zwabili rajtarów szwedzkich na bagna, gdzie ich pobili i potopili. W tym miejscu można spotkać bobry. Widać to po śladach żerowania na drzewach. Wędrujemy dalej, w lesie po prawej stronie, na niewysokim wzniesieniu stoi kamienny krzyż z 1935 roku, postawiony na miejscu niewielkiego cmentarza cholerycznego z 1915 roku.
Wychodzimy z lasu na drogę asfaltową, którą przez pewien czas idziemy aż do krzyżówki.   W lewo jest kierunek na Dębiny, w prawo na Łukawicę; przechodzimy przez kładkę na Tanwi, a przed nami zabudowania miejscowości Jacków Ogród.

JACKÓW OGRÓD
Przysiółek Woli Wielkiej zwanej niegdyś Wolą Lipską. Wola Wielka – osada powstała w wyniku przesuwania się osadnictwa z Narola i Lipska w głąb kompleksów leśnych. Wchodziła w skład klucza lipskiego. Z obiektów zabytkowych znajduje się w Woli Wielkiej zespół cerkwi grecko-katolickiej p.w. Bogurodzicy. Cerkiew powstała w 1755 r. jako świątynia filialna cerkwi parafialnej w Krupcu, obecnie jest nie użytkowana. Obok cerkwi w skład zespołu cerkiewnego wchodzi drewniana dzwonnica oraz mur kamienny, stanowiący ogrodzenie świątyni. Położenie wsi w rejonie szczególnie intensywnej działalności UPA przyniosło wsi znaczne zniszczenia w czasie II wojny światowej. Idziemy stokiem wydmy, mijając po prawej stronie podmokłe tereny Rudego Bagna gdzie wśród drzewostanów sosnowych wypatrzeć możemy czubatki (sikory). Dochodzimy do piaszczystej drogi prowadzącej w lewo do Jędrzejówki. Wchodzimy w las sosnowy Marusia, w podroście którego rośnie brzoza brodawkowata, czasami buk zwyczajny i dąb czerwony, w podszycie natomiast jałowiec pospolity, trzmielina zwyczajna a w runie – wrzos, widłak jałowcowaty, borówka czarna, brusznica oraz bagno zwyczajne.

Po lewej stronie mijamy norę borsuka a może jest to „mieszkanie” lisa ? Skręcamy w prawo, po lewej mrowisko i niewielkie bagienko, w drzewostanie pojawił się  świerk. W runie kobierzec widłaka wrońca. Przed nami otwarta przestrzeń, w dali widać rosnące sosny, po lewej stronie drogi mijamy olsze i brzozy, po prawej uprawa sosnowa. Tu też spotkamy ślady wydry i ślady żerowania dzięcioła dużego.
Zbliżamy się do osady Pizuny. Dochodzimy do krzyża i za nim skręcamy w lewo. Krzyż ten został tu posadowiony na pamiątkę przyjścia na świat siostry przełożonej zakonu albertynek bł. Siostry Barnardyny (Marii Jabłońskiej).

PIZUNY
Miejscowość z zameldowanym 1 mieszkańcem. Obecnie budowana jest kaplica z ośrodkiem rekolekcyjnym. W Pizunach znajduje się kilka małych domków wypoczynkowych. W tej wsi 5 sierpnia 1878 roku urodziła się  Maria Jabłońska- duchowa córka św. brata Alberta (ks. Adama Chmielowskiego). Była założycielką Zgromadzenia Sióstr Albertynek w Krakowie.

Idąc dalej szlakiem dochodzimy do łąki, pokonując śródleśne, nieduże rozlewiska Tanwi.
Jest to siedlisko boru bagiennego, w którym możemy spotkać stanowiska objętej ochroną gatunkową rosiczki okragłolistnej. Przechodzimy przez strumień i wchodzimy na podmokłą polanę zwaną Korosica. Po lewej stronie, w dali widać zabudowania Jedrzejówki. Trasa wiedzie dalej wzdłuż Tanwi, idziemy piaszczystą drogą, rzadkim sosnowym lasem (przysiółek Piaski), dochodząc do miejscowości Lipsko.

LIPSKO
Miasto założone przez Samuela Lipskiego na gruntach wsi Lipie, lokowane na prawie niemieckim (1613) za czasów Zygmunta III Wazy (obecnie zdegradowane). Spustoszone przez najazd Chmielnickiego, nie doczekało się ponownie dłuższego okresu prosperity. W 1880 za czasów panowania Habsburgów, lipska posiadłość liczyła 319 mórg gruntów ornych, 20 łąk i ogrodów, 345 pastwisk i 108 lasów. Ponad połowa mieszkańców była wyznawcami katolicyzmu w obrządku rzymskim, pozostali w większości wyznania mojżeszowego. Do najcenniejszych zabytków należy zaliczyć kościół parafialny pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła z II połowy XVIII w. z cudownym obrazem Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Po pierwszych właścicielach miasteczka pozostały jedynie ruiny zespołu zamkowego (fortyfikacje bastejowe
 i ziemne) oraz ogród podworski. Zachowały się ponadto pozostałości umocnień miejskich, wzniesionych w XVII wieku oraz nieliczne drewniane domy. Znaki szlaku prowadzą do remizy strażackiej, za którą skręcamy w lewo i dalej ulicą Lwowską dochodzimy do rynku w Lipsku, które od Narola dzieli niewielki strumyk zwany Krwawicą. Po przejściu przez ten ciek docieramy pod Urząd Miasta i Gminy w Narolu na rynku, gdzie kończy się trasa zielonego szlaku.

Kalendarz
Kwiecień 2019
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  
Zarezerwuj wizytę
(16) 63 17 019

Lipsko ul. Mogiłek 1, Narol 37-610

Skip to content